Jakoś tak od notki o „Aniele” w bardzo ważnym dniu 16 04 utknąłem całkowicie z prowadzeniem bloga, pewnie wszyscy stali przyjaciele juz uciekli, a może jeszcze zaglądną?

Straszna zadyma niemal każdego dnia, więc dzięki Bogu, może teraz jest szansa na chociaż kilka spokojnych dni. Nie opisałem bardzo wielu ważnych dla mnie wydarzeń, żeby nie zapomnieć spróbuje je uzupełnić zaszywając się gdzieś na polesiu.

Ale czy ma sens prowadzenie bloga w kraju w którym w otoczeniu prezydenta funkcjonuje przez lata facet podejrzany o dilerke narkotyków, premier oskarża vice premiera o udział w korupcji, vicepremier oskarża służby o przygotowanie przeciw niemu politycznej prowokacji. Każdego dnia jedna afera przykrywa drugą, zmywam się gdzieś do lasu.