pawelgras blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 3.2006

znowu sie narażę Tomkowi, bo właśnie wróciłem z Ukrainy i znowu zarzuci mi, że posłowie powinni siedzieć na Wiejskiej i uchwalać ustawy. Oczywiście droczysz się ze mną Tomek, bo doskonale wiesz jak istotne dla naszej sytuacji, nie tylko w obszarze bezpieczeństwa, ale także, gospodarki, energetyki itp. są nasze działania i obecność na wschodzie. Uważam, że tej obecności jest tam stanowczo za mało, że marnujemy szansę zwłaszcza gospodarczą zbyt mało aktywnie działając nie tylko na Ukrainie, ale np. w Azerbejdzanie, Kazachstanie, Gruzji itp. Nie muszę ci chyba mówić, że każdy kontakt handlowy tam, to krok w kierunku zmniejszania bezrobocia u nas. Ponadto jestem dumny z faktu, że Zgromadzenie Parlamentarne NATO, doceniając kompetecje Polski w sprawie Ukrainy, powierzyło mi funkcję szefa delegacji zgromadzenia, biorącej udział w obserwacji wyborów. Każdy taki drobiazg, buduje pozycje naszego kraju w Europie.

Zgodnie z przewidywaniami, Łukaszenka rozprawił się z demonstrantami. Nie mam watpliwości co powinniśmy robić w tej sytuacji,nie mam wątpliwości, że powinniśmy pomóc tamtejszej opozycji i podobnie jak w sprawie Ukrainy, przekonywać do niej całą Europę.

Jeszcze w trakcie trwania sobotniej konwencji samorządowej PO, wsiedliśmy z posłem Robertem Tyszkiewiczem na pokład samolotu lecącego do Moskwy, potem krótki sen i 700 kilometrów autostradą do Mińska. Zawieźliśmy tam posłanie od PO dla pana Milinkiewicza i białoruskiej opozycji. Wieczorem, w dzień wyborów wielka manifestacja w centrum miasta. Mieszkańcy Mińska, straszeni przez wiele dni najwyższymi karami za samo pojawienie się na manifetacji tłumnie wylegli na ulicę. Pokonanie strachu – to największy sukces opozycji. Do północy trwaliśmy dzielnie na posterunku, razem z kilkoma tysiącami najbardziej wytrwałych manifestantów. Nawet potężnej śnieżycy nie udało się pokonać ludzi, którzy nie mogli nacieszyć się faktem, że demonstracja w ogóle doszła do skutku.
Białoruska KGB musiała bardzo mnie polubić, bo następnego dnia na lotnisku, najpierw urocza pani porucznik przez godzinę nie chciała oddać mi paszportu, później – wyciągnęła mnie jeszcze z gotowego do startu samolotu. Szkoda, że wobec zmazniętych demonstrantów na placu październikowym funkcjonariusze nie są równie uprzejmi. Obawiam się, że władze odczekają jeszcze kilka dni, aż uwaga świata skieruje się na wybory ukraińskie i przystąpi do twardej rozprawy z opozycją. Dlatego tak istotny jest każdy gest, pokazujący białorusinom, że nie są sami.

Nadzwyczajne posiedzenie Sejmu-czy to wrógu bram? A może jakaś klęska? – Nie to po prostu Leszek Balcerowicz okazał się kolejnym wrogiem, przeciw któremu należy wytoczyć największe działa.
W zeszłym tygodniu, dobra wizyta Donalda Tuska w Lublinie, Chełmie i Białej Podlaskiej. Świetna duskusja z udziałem Ojca Zięby, i red. Gaudena o wolności mediów. Wczoraj spotkanie w urzędzie Marszałkowskim w Krakowie w sprawie remontu mostu w Kętach, oczywiście nie ma środków, mam nadzieję, że gdzieś jej jednak znajdziemy zanim się zawali. Z miłych rzeczy w zeszłym tygodniu – udało mi się obejrzeć występ chóru Aleksandrowa – polecam miłośnikom mocnych głosów.

Początek kolejnego posiedzenia sejmu, po raz kolejny pod znakiem straszenia rozwiązaniem. Teraz pewnie już każdy tydzien będzie tak wyglądał, i każda krytyczna wypowiedź „stabilizatorów” pod adresem PISu, będzie owocowała pogróżkami. Ciekawe swoją drogą, dlaczego prezes Jarosław uważa, że nie da się rządzić skutecznie, skoro wszystkie propozycje rządowe przechodzą w sejmie, a rząd cieszy się w opinii publicznej stosunkowo wysokim poparciem.
W komisji Służb Specjanlych czekamy na zapowiadane projekty ustaw dot. likwidacji WSI – zapowiadane od trzech miesięcy, podobno dotrą w piątek, póki co jutro przewodniczący Giertych zaproponował nam zbadanie stanu śledztwa w sprawie atrap kilkunastu bomb, podłożonych kilka miesięcy temu w warszawie.
Bardzo współczuję mieszkancom Torunia, panika wokół ptasiej grypy bardzo utrudnia im życie, czuje do tego miasta ogromny sentyment. Tam właśnie mieszka moja chrzestna matka i inni bardzo sympatyczni członkowie rodziny.W dzieciństwie spędziłem tam sporo miłych chwil.
Masowe uspypianie kotów, o którym sygnały dobiegają z różnych części kraju,jest chyba bardzo przesadzoną reakcją, a jakoś nikt nie kwapi się żeby ludziom na spokojnie tłumaczyć co jest bezpieczne a co nie.
Chyba szykuje mi się kolejny wyjazd do Lublina, chociaż mam nadzieję, że sytuacja w tamtejszym PO będzie się powoli stabilizować. W piątek do Lublina wybiera się Donald Tusk, może przy tej okazji wszystkie nieporozumienia zosataną ostatecznie wyjaśnione.
Przygotowuję z moimi wspołpracownikami konkurs dla młodzieży z mojego okręgu wyborczego, jeśli projekt się powiedzie, mam nadzieję że zostanie powielony w innych okręgach – szczegóły wkrótce.

Rozpoczynamy kolejny tydzień, więc pora na informacje o poprzednim.
Z rzeczy wartych zapamiętania: spotkanie z Marszałkiem Małopolski, wizyta w Lublinie i spotkanie ze strukturami Platformy w tym uroczym mieście, konsultacje w sprawie ustawy o WSI. Toruń zaatakowała tymczasem ptasia grypa, hmm…czyż to nie symboliczne?


  • RSS