pawelgras blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 3.2004

Kiedyś powiedzenie „obyś żył w ciekawych czasach”, było najgorszym przekleństwem jakim można było obdarzyć adwersarza. W naszym kraju sprawdza się codziennie,czasy są rzeczywiście ciekawe, ale jak długo to jeszcze wytrzymamy?

Bardzo sympatyczna dyskusja ostatnio toczy się w komentarzach. Chyba podejmę rękawicę i założę się z Wolandem i innymi że Marek Belka nie zostanie jednak premierem, ponieważ po konsultacji z różnymi ugrupowaniami zrezygnuje z misji tworzenia rządu. Chciałbym ten zakład przegrać, bo nie jestem pewien czy SLD jest w stanie wymyślić kogoś lepszego. Wkrótce wszystko będzie jasne.

Wszyscy ci którzy pisali w komentarzach, żebym się odczepił od Andrzeja L. mogą być w końcu usatysfakcjonowani, Samoobrona prowadzi w sondażach, a Andrzej L. zaraz za Kwaśniewskim. W Sejmie stosunkowo spokojnie, jutro o 11, przy okazji informacji rządu, kolejna debata o sensowności naszej obecności w Iraku, znowu będzie „ciekawie”.

Poniedziałek, skończylismy posiedzenie klubu, na którym Donald Tusk przedstawiał efekty swoich rozmów z Prezydentem RP. Krótko mówiąc, Prezydent nie widzi możliwości przeprowadzenia wyborów 13 czerwca.Według opini Państwowej Komisji Wyborczej, po pierwsze nie ma na to szans,po drugie, połączenie wyborów europejskich i do parlamentu krajowego kosztowałoby 80 milionów złotych więcej niż ich rozdzielenie!! Dlaczego? tego nikt nie potrafi wytłumaczyć? Może ktoś wie?
W tak zwanych „kuluarach” wszyscy żyją podziałem SLD, kto ostatecznie wylądował po jakiej stronie, czy u Borowskiego czy u Leszka M. czy może jeszcze coś nowego sie wykluje. Zapowiada się kolejny gorący tydzień.

Wreszcie udało mi sie wyskoczyc z synem do mamy na niedzielny obiad. Rodzinne Kęty troche ponure i mokre, wszystko przez pogodę. Droga też paskudna, jak to po zimie. Cud, że to państwo jeszcze nie zbankrutowało na odszkodowaniach wypłacanych za uszkodzone podwozia.
Premieru Marku Polu wcale nie psuje to dobrego samopoczucia. Ciekawe jakie miejsce zajmie w nowej radzie ministrów

Nowy twór ledwo zajaśniał na scenie politycznej, a już pytają czy wejdziemy z nim w koalicję. Osobiście bardzo unikam dzielenia skóry na niedźwiedziu. Polityka to bardzo paskudne zwierzę i do wyborów wszystko jeszcze może się zdarzyć. Łaska elektoratu na pstrym koniu jeździ, przypomne chocby Panią Gronkiewicz Walc, której notowania poleciały na łeb na szyje w ciągu paru dni, albo stana Tymińskiego, który znikąd omal nie został prezydentem. Do wyborów możemy przeżyć jeszcze wiele nagłych zwrotów sytuacji i może to Andrzej Lepper z Romanem Giertychem będą rozdawać powyborcze karty.
Jak dotąd najbliżej było nam do PISu, chociaż cieżko zaakceptować ich poglądy na gospodarkę czy role samorządów, ale polityka to sztuka kompromisu i znajdowania wspólnych mianowników.
Janikowi jak widać nie udało się uratować jedności SLD – czy w poniedziałek będziemy jeszcze mieli premiera Leszka?

Piątek wieczór – czekają mnie jeszcze trzy spotkania, a potem podaruję sobie jakąś skromną kolację.

Co z ta pogodą !!!! Kraków w śniegu i w szarudze

Wczoraj dosyć późno wróciłem z Oświęcimia i już nie zdążyłem wpisać notki. Wszędzie zaczyna pojawiać się ten sam problem: wraz z dobrymi notowaniami PO wzrasta liczba tych, którzy chcieliby się jak najszybciej do partii zapisać. Często są to bardzo wartościowi ludzie, ale niestety zdarzają się tacy, którzy przeszli już wiele różnych ugrupowań i nagle zapałali miłością do PO. Wracaja też tacy, którzy opuścili nasz okręcik jak miał 8 procent w sondażach, a teraz znowu bardzo nas pokochali.
Bardzo jestem ciekawy co stanie się z SLD w trakcie najbliższego weekendu, czy pomysł nowej lewicy Borowskiego zostanie „kupiony” przez społeczeństwo, jak długo będzie nam jeszcze panował Leszek. Pamiętam jak w poprzedniej kadencji z butą i arogancją wołał do premiera Buzka – „kończ waść, wstydu oszczędź”.

Znowu w Krakowie. Niestety po drodze zrobiono mi fotkę, drogą fotkę. Znowu przyjdzie komornik, trudno, zamyśliłem się po prostu i nie zauważyłem ograniczenia prędkości.
Wyjechałem zaledwie na kilka dni, a tu w międzyczasie dzieli się SLD. W poprzedniej kadencji jak pojechałem na delegację rozpadła się koalicja AWS-UW. Kiedyś na studiach wybraliśmy się z kolegami w góry, a po powrocie okazało się że w Rumuni rewolucja i Causescu już nie żyje. Może powinienem częściej wyjeżdżać?

Widzę, że niektóre osoby mają wątpliwości, jak zwracać się do mnie w komentarzach i księdze gości. To chyba oczywiste, że tu wszystkich obowiązują te same zasady, wszyscy są sobie równi i zwracają się do siebie po imieniu, więc naprawdę nie ma problemu.

Mam teraz tylko chwilkę, bo znowu jestem w biegu między Warszawą a Krakowem. Właśnie skończyłem nagranie do programu o Iraku, który będzie emitowany dziś o 18.35 w jedynce, chętnych zapraszam do oglądania.

Wieczorem mam nadzieję spędzić tu trochę więcej czasu i odrobić zaległości w komentarzach.

Ostatnie dni spędziłem w Brukseli na posiedzeniu Grupy Roboczej NATO – UKRAINA, Zgromadzenia Parlamentarnego NATO. Nie będę nudził, więc bez szczegółów. Ukraińcy mocno podenerwowani, że drzwi do NATO ciągle przed nimi zamknięte.
Chyba po raz pierwszy przy takim wyjeździe znalazłem czas żeby wyskoczyć do muzeum. Malarstwo XIX i XX wieku, na resztę nie starczyło czasu. Ze znanych nazwisk właściwie tylko kilka prac, ale sporo ciekawych obrazów artystów z Belgii, o których szczerze mówiąc wcześniej nie słyszałem. Bardzo przestrzenie wszystko rozplanowane i nie ma tłumów, które często odstraszają mnie od muzeów w różnych miastach. Wstęp 5 euro, a co bardzo mnie zdziwiło – bezrobotni wstęp bezpłatny. Uważam że to niezły pomysł, ciekawe ilu z ich bezrobotnych z tego korzysta.

Zrobiło sie bardzo monotematycznie ostatnio, czyli tylko Irak i zagrożenie terroryzmem, no trudno, nic na to nie poradzę.
Przyjemny wreszcie wiosenny, ciepły wieczór.
Żegnamy przy piwie C. który jedzie do Iraku razem z innymi chłopakami z GROMU, żeby wymienić tych, którzy siedzą tam od pół roku. I znowu monotematycznie, ale cieszę się, że parę lat temu poznałem tych wspaniałych ludzi i że dzięki nim co jakiś czas zdarza mi się takie „równoległe życie”
zupełnie inne niż to w ławach poselskich. Wracajcie cali i zdrowi!

Właśnie zakończyło się w sejmie przepytywanie rządu na temat przygotowania naszego Państwa do ewentualnych zagrożeń zamachami terrorystycznymi.Dosyć gorąca dyskusja i niezbyt pocieszające wnioski.
Ciągle jeszcze system prawa nie nadąża za rzeczywistością, panuje spory chaos kompetencyjny i decyzyjny, źle funkcjonuje łączność, system ratownictwa medycznego, koordynacja działań między poszczególnymi służbami, są braki w wyposażeniu jednostek policji i setki różnych drobnych niedociągnięć. Rząd twierdzi, że przygotowuje stosowne projekty ustaw – oby nie było za późno,
Chociaż tak naprawdę nie da się przewidzieć wszystkiego.
Powinno się przygotować jakiś program informowania społeczeństwa i uczenia reakcji na różne niepokojące zjawiska, które mogą świadczyć o ewentualnym zamachu, powinno sie również informować ludzi jak się zachwywać gdy takie zdarzenie już nastąpi.

Z ław Samoobrony LPR i PSL dominowały głosy, że w celu uniknięcia ataku powinnismy natychmiast wycofać się z Iraku.

To byłaby zgoda na przyjęcie warunków terrorystów, akceptacja rzeczywistości w której fanatycy z bombami decydowali by o naszym życiu politycznym, naszej polityce zagranicznej. Czy naprawde Europa musi paść na kolana przed wojującymi i chorymi z nienawiści do naszej cywilizacji ludźmi?

Przecież interwencje w Iraku i Afganistanie miały miejsce po 11 września 2001 a nie przed. Terroryści atakują w Turcji, Indonezji, Pakistanie na Filipinach, czyli w krajach, które nie są zaangażowane w iracką operację. Niestety, będzie to zmora naszego wieku i nie widać końca tej coraz bardziej niebezpiecznej spirali


  • RSS