pawelgras blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 2.2004

Niedziela

5 komentarzy

Wczoraj zjazd regionalny małopolskich Młodych Demokratów w Krakowie.

Dzis- podróz z zaśnieżonej małopolski do Warszawy. Za godzinę jadę do Auchan w Wola Parku, skąd o 19:40 TVN bedzie transmitował dzisiejszy program „Uwaga” posumowujacy akcję „Przeżyć za 500 zł”.

Z 500 złotych zostało mi kilkadziesiąt groszy. W poprzednim tygodniu musiałem pożyczyć 50 zł na dentystę.

Na początku stycznia Super Express napisał o słowackiej posłance Annie Zaborskiej , która postanowiła przez miesiąc żyć za minimum socjalne.

Postanowiłem się więc zgłosić do zainicjowanej przez Super Express akcji „Przeżyć za 500 zł”. Właśnie tyle zostaje w kieszeni z 780 złotych minimum socjalnego po odliczeniu czynszu i innych opłat.

Do akcji zgłosił się także Paweł Poncyliusz – warszawski poseł PiS.

dw500.jpg

Okazało sie że z 460 posłów tylko nas dwóch postanowiło na własnej skórze przekonać się jak to jest, gdy na przeżycie miesiąca ma się 500 zł.

Dla parlamentarzysty zajmującego się od lat problematyka obronności i bezpieczeństwa państwa, była to okazja do przyjrzenia się ogromnej ilości problemów, których istnienia wielu z nas często sobie nie uświadamia, albo o których zbyt szybko zapomina. Na pewno zmieniło się moje spojrzenie na świat, zwiększyła wrażliwość i wyczulenie na to, co mnie otacza.

Dziś jest ostatni dzień akcji.

Otrzymałem w czasie tego miesiąca dziesiątki listów, maili, telefonów z całej Polski, odbyłem ogromną ilość rozmów z ludźmi spotykanymi na ulicy, w sklepach i na bazarach. Otrzymałem potężna dawkę wiedzy o tym jak ciężko żyje się tym, których media nazywają eufemistycznie „ofiarami transformacji ustrojowej”.

Razem z Pawłem Poncyliuszem, staliśmy się dla tych ludzi swoistą ścianą płaczu, przy której odreagowywali swoją gorycz, ból i smutek.

Poznałem wiele osobistych tragedii, ale też wiele niezwykle godnych i ofiarnych postaw wiele gotowości do tego, aby pomimo swojej ciężkiej sytuacji służyć i pomagać innym. To dla mnie ogromne przeżycie i jestem wdzięczny za ogrom życzliwości i sympatii, jakich doświadczałem od przypadkowo napotkanych osób.

Najbardziej bolesne jest to, w jak cyniczny sposób ci ludzie zostali oszukani w czasie ostatniej przedwyborczej kampanii, jak rozpalono ich nadzieję „gruszkami na wierzbie” a potem skonfrontowano z rzeczywistością rozkładu służby zdrowia, braku pomysłów na walkę z bezrobociem, afer, złodziejstwa i korupcji.


  • RSS